niedziela, 19 lutego 2017

Wypaleni Andaanie

"Prawda to. Jeden pięciu naszych zabrał za sobą. Furii takiej nawet u Łamirogów nie widziałem. Paść powinien od ciosów, a dopiero bez łba ruszać się przestał."
-- Raport Noryjskiego zwiadowcy

  Stare królestwo Andaanów. Cindarski lud wiecznej młodości, delikatny i silnie empatyczny, jeden z pierwszych jakie się pojawiły. Cechowała ich blada, czasem nawet przezroczysta cera, blond włosy i różowa aura. Jednolita, pozbawiona przesadnych ambicji, pełna altruizmu i współczucia jednocześnie nie będąc naiwną miała swoje krainy na kontynencie na północny zachód od Lądolodu, daleko za Znanymi Morzami. Dzięki wrodzonej empatii szybko odkrywali swe Przeznaczenia.

  Jeden z Ludzi odkrywajacy na nowo Tayę, Rachab, odnalazł Andaan przypadkiem. Jego łódź została roztrzaskana przez morskie monstrum, a fale szczęśliwie zaniosły go na brzeg nieznanego państwa. Córka króla Andaanów, Shiljeol, w czasie spaceru wzdłuż plaży za miastem znalazła nieprzytomnego Rachaba. Słudzy Shiljeol na rozkaz zadbali o rozbitka. Z czasem obcy stał się częścią społeczności Andaanow. 

  Znajomość Rachaba i Shiljeol rozkwitała. Mężczyzna pochłaniał umysłem wszystko to o czym opowiadała mu księżniczka, a i on opowiadał jej o swoich przygodach. Szybko zakochali się w sobie, co przy błogosławieństwie króla Halliona i królowej Osme zakończyło się ślubem. Królowi imponowały biegłość walki i zmysł taktyczny Rachaba toteż szybko uczynił go jednym ze swoich dowódców. 

  Szczęście miało niestety szybko prysnąć. Lata wcześniej na drugim brzegu kontynentu gdy istniejąca tam Brama otwierała się z Nory nadeszło zagrożenie. Prymitywne jeszcze stado Chrysalian rodziny Turos przeszło na drugą stronę i widząc wspaniałe warunki jakie oferowała im Taya zdecydowało się na ekspansję swego terytorium. Po latach plemię zyskało na sile i liczebności. Gdy doszło do konfrontacji między wczesnym stadium rodziny Byka i Andaanami oczywistym było, że nadeszła wojna. 

  Król Hallion nawet przy wsparciu Rachaba nie byli w stanie utrzymać granic. Lud musiał się wycofać na północ. W czasie ewakuacji kolejnego, już królewskiego miasta zginęła księżniczka Shiljeol. Gdy serca Andaanów ogarnął smutek, serce Rachaba przepełniła wściekłość. Gniew nie był znany szlachetnym Andaanom. Byli zaskoczeni siłą z jaką Rachab odpierał atakujące uciekinierów Byki. Królowa Osme zapytała o płomień w duszy Rachaba chcąc poznać źródło jego mocy widząc w nim nadzieję na zwycięstwo przegranej wojny. Osme dotknęła ognia gniewu mężczyzny i przelała jego drobinę w swoje serce. Nowym doznaniem podzieliła się z innymi. Gorejący żar nienawiści przejął wszystkich Andaan. Z nowymi siłami poczęli odzyskiwać swe ziemie ostatecznie po ośmiu cyklach wojny wypierając stado Turos za Bramę. 

  Rachab ruszył z garstką wojowników w pościg za Bykami z którego już nigdy nie powrócił na Tayę. Natomiast natchnieni nową emocją Andaanie borykali się z nowym problemem. Z czasem coraz więcej z nich robiło się drażliwych, zirytowanych, potem zdenerwowanych a nawet agresywnych co nigdy wcześniej nie miało miejsca w królestwie. Co gorsza, dochodziło do skrajnych sytuacji gdzie Andaan przestający radzić sobie sam ze sobą wyładowywał swoją narastającą wściekłość zabijając swoich. Płomień gniewu zaszczepiony przez Osme począł wypalać ich serca. Ogień dotknął nawet samą królową. Brakło miejsc gdzie można było izolować Wypalonych, zezwierzęconych Andaanów. 

  Widząc jak jego królestwo umiera Hallion wraz z grupą najpotężniejszych i najbliższych mu rodaków zdecydowali się na desperacki krok. Andaańskie serce króla zastąpią kamiennym, pozbawionym emocji natomiast Ci którzy jeszcze panowali nad gniewem kosztem własnego życia przekują się w eteryczne łańcuchy zatwierdzone w duszy Halliona, które zapewniły mu całkowite panowanie nad Wypalonymi.  Hallion nigdy więcej nie opuścił królestwa Andaanu. Poddanych uczynił swymi obrońcami a siebie piastem nad pamięcią i dziedzictwem ludu Andaanów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz