Krzyk Natury – żyjący, magiczny łuk
Krzyk Natury jest potężnym artefaktem
odebranym Starszej Driadzie podczas krucjaty Paladynów przeciw jej
ludowi. Szeregi leśnych kusicielek były na tyle liczne by miały
czelność jawnie atakować osady i mniejsze miasteczka na terenach
Sorogatian. Nasycona setkami dusz swoich nosicielek Starsza Driada
posiadała siłę pozwalającą uformowanie z gałęzi, pnączy i
cierni refleksyjny łuk siejący postrach wśród żołnierzy.
Wbijające się kolce rozrywały ciało i dodatkowo rozgałęziały
się wywołując obfite krwawienia. Krzyk wydobywający się z
maleńkich otworów na koniuszkach powalał na kolana. W czasie
jednego ze starć Paladynka imieniem Ayer pokonała Starszą Driadę
przebijając wcześniej swoje błony bębenkowe i odcinając jej
ramię z bronią. Łuk ten nie stracił swojej mocy po odejściu jego
twórcy. Obecnie stanowi jedynie trofeum, gdyż Paladyni niechętnie
dzielą się swoimi zdobyczami, a żaden z nich nie para się
łucznictwem.
Sercokłuj – żyjąca włócznia
Przeklęta włócznia wykonana dla jednego z Chrysalijskich lordów - Kallusa. Drzewiec wykonany z hebanu obitego wzdłuż w kilku miejscach srebrzystą stalą kończy się długim kolcem z wygrawerowanymi ząbkami, które dodatkowo ranią wrogów. Kallus zdążył przebić nią setki serc. Nie byłoby w niej nic dziwnego gdyby nie fakt, że spływająca po niej krew przy obecności potężnego demona sprawiła, że nabrała ona krwiożerczych właściwości. Sercokłuj nabył swoją własną świadomość przez co stał się dość niewygodny, włócznia gięła się między wzmocnieniami w trakcie wymierzania ciosu chcąc za wszelką cenę „napić się” krwi prosto z serca ofiary. Kallus oddał kapryśną broń w ręce pierwszego lepszego podwładnego, który prawdopodobnie padł jej ofiarą osłabiony po jednej z bitew, a po samej włóczni ślad zaginął.
Przeklęta włócznia wykonana dla jednego z Chrysalijskich lordów - Kallusa. Drzewiec wykonany z hebanu obitego wzdłuż w kilku miejscach srebrzystą stalą kończy się długim kolcem z wygrawerowanymi ząbkami, które dodatkowo ranią wrogów. Kallus zdążył przebić nią setki serc. Nie byłoby w niej nic dziwnego gdyby nie fakt, że spływająca po niej krew przy obecności potężnego demona sprawiła, że nabrała ona krwiożerczych właściwości. Sercokłuj nabył swoją własną świadomość przez co stał się dość niewygodny, włócznia gięła się między wzmocnieniami w trakcie wymierzania ciosu chcąc za wszelką cenę „napić się” krwi prosto z serca ofiary. Kallus oddał kapryśną broń w ręce pierwszego lepszego podwładnego, który prawdopodobnie padł jej ofiarą osłabiony po jednej z bitew, a po samej włóczni ślad zaginął.
Spijacz Myśli – magiczny sztylet
Był narzędziem jednego z najskuteczniejszych szpiegów w historii Tayi. Godwin należący niegdyś do elity Szeptów korzystał z jego mocy w celu pozyskiwania informacji za które sowicie go wynagradzano. W Minarecie Szeptów krążą plotki, iż ukradł broń samej Niewiedzy. Godwin był jedyną osobą, która umiała wydobywać myśli ze sztyletu i je wykorzystać przez co w innych rękach była zwykłym sztyletem. Szpieg zmarł ze starości, pochowano go w kryptach Minaretu, zaś Spijacz trafił do magazynu z artefaktami. Bardziej przypomina on srebrny szpikulec niż sztylet. Jest pozbawiony jelca, u nasady rękojeści ma miejsce na okrągłą kulę będącą magazynem dla myśli.
Był narzędziem jednego z najskuteczniejszych szpiegów w historii Tayi. Godwin należący niegdyś do elity Szeptów korzystał z jego mocy w celu pozyskiwania informacji za które sowicie go wynagradzano. W Minarecie Szeptów krążą plotki, iż ukradł broń samej Niewiedzy. Godwin był jedyną osobą, która umiała wydobywać myśli ze sztyletu i je wykorzystać przez co w innych rękach była zwykłym sztyletem. Szpieg zmarł ze starości, pochowano go w kryptach Minaretu, zaś Spijacz trafił do magazynu z artefaktami. Bardziej przypomina on srebrny szpikulec niż sztylet. Jest pozbawiony jelca, u nasady rękojeści ma miejsce na okrągłą kulę będącą magazynem dla myśli.
Światło Nefrenii – magiczny amulet
Gdy Taya została napadnięta przez
Noryjczyków wiele miast doszczętnie zniszczono, a ich mieszkańców
brutalnie wymordowano bądź wzięto do niewoli. Hordy przeorały
ziemie daleko w głąb Imperium zanim natknęły się na opór.
Jednak nie ze wszystkimi murami szło im łatwo. Silną defensywą
wykazała się twierdza Notum, na południowy wschód od Przejścia.
Obroną składającą się z setki zbrojnych i niespełna 300
przedstawicielami pospólstwa dowodziła Jixa Nefrenii. Jixa urodziła
się w stolicy Imperium, w dobrym domu jednego z wybitniejszych
dowódców tamtejszych wojsk, Tralsesa Nefrenii. Jej matka była
piękna Szmaragdowa Cindarka o imieniu Halava. Mówi się, że córka nie tylko przewyższała urodą
matkę lecz sama dorównywała już za młodu ojcu w talentach
przywódczych. Mając w sobie silny Cindarski gen Jixa pilnie uczyła
się wszystkiego co tylko mogła od ojca. Kończąc 16 lat doznała
objawienia samego Awatara Światła, który zażyczył sobie, by
została jego kapłanką. Jixa porzuciła więc wojenne rzemiosło
raniąc tym samym uczucia ojca pokładającego w niej wielkie
nadzieje widząc ją jako generała. W porywie głębokiego żalu
odesłał ją na wschód do klasztoru zakonu poświęconego
Światłości w miasteczku Notum. Jako wybranka samej Harii szybko
awansowała na matronę kapłanek stając się wpływową osobą w
całej okolicy. Świetnie spisywała się jako duchowa przewodniczka.
Dysponowała niesamowitą charyzmą co w połączeniu z niebywałą
urodą dawało jej posłuch wśród mieszkańców miast i okolic.
Klasztor w czasie ataku Noryjczyków świetnie spisywał się jako
bastion. Pod przywództwem Jixy Notum zadało straty i nie uległo
prędko wrogowi. Oblężenie trwało tydzień i choć obrona była
silna a atak nie nastąpił ze strony głównych Noryjskich wojsk
fatum nad miastem miało się ziścić. Gorliwą modlitwą Jixa
wybłagała by Haria otoczyła jej towarzyszy ochroną. Jasne światło
spłynęło na mieszkańców Notum czyniąc ich niewidzialnymi dla
atakujących. Samej Jixy jasność nie tknęła. Sama stanęła na
polu bitwy i poległa jak bohaterka w walce zaraz za główną bramą
klasztoru. Awatar Jasności przyglądał się wszystkiemu i chcąc
oszczędzić profanacji pięknego ciała matrony zamienił je w
płynne światło zamykając w srebrzystym wisiorze. Los chciał, że
owy amulet znalazł spod stertą ubrań Jixy Turoski dowódca,
Motanga, który zabrał go ze sobą na Norę. Piękno światła
jakie wisior emituje wywoływało niesamowitą zazdrość wśród
tych, którzy je dostrzegli. Skutkowało to kilkoma zamachami na
Motangę. Po ostatnim, udanym, słuch o Świetle Nefrenii zaginął.
Podejrzewa się, że zmienia co chwila właściciela będąc celem
brutalnych rabunków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz